Spokój

Prawdziwy spokój odnajduję tylko w samotności. Nie tam gdzie są moi przyjaciele albo osoby które kocham. Pytanie czy jest to rodzaj samolubstwa czy może wina tkwi w naturze człowieka. Pewnie psycholog chętnie wysnułby jakieś wnioski, za opłatą oczywiście. Ale tu nie ma dla niego miejsca. Myśli zabijają mój spokój. Przytępiam umysł tabletką albo alkoholem, stary dobry sposób, polecam.

Głód, Bóg i zabijanie

Żeby zjeść świnie, trzeba ją zabić. Wbrew jej woli, zakatrupić, zedrzeć skórę. Sami ustaliliśmy takie reguły. Panujemy, jesteśmy lepsi. Przez nas i tylko dla nas przemawia Bóg, jakby tego było mało wiemy najlepiej czego chce. To my kochamy, tworzymy dzieła, otaczamy się sztuką i unicestwiamy. Czas pokazał że to się nie zmienia, wszystko da się unicestwić, wyrąbać, spalić. Problem w tym że każde źródełko w końcu wyschnie. Wtedy zjemy Boga, potem siebie nawzajem. Smacznego sukinsyny.